POLAND
Zamek Królewski w Warszawie
Kuratorka: Monika Przypkowska
24.08.2025- 12.10.2025
W trzech kolejnych salach z wielkoformatowymi płótnami Jana Matejki zagościły monolityczne struktury pokryte zmultiplikowanym napisem „POLAND”. Tworzą je obrazy z serii, nad którą Bartłomiej Kiełbowicz rozpoczął pracę w 2024 roku, a najnowsze przygotował specjalnie na obecną prezentację zamkową. Artysta, znany z zaangażowanych w polityczną i społeczną współczesność prac, po raz kolejny wchodzi w dialog z trudną spuścizną matejkowską.
Ich wspólny mianownik nie leży w technice czy skali, lecz w postawie artystycznej – stawianiu na pierwszym planie tematów związanych z trudną polskością. Historyczne kompozycje Jana Matejki, podobnie jak dzisiejsze prace Bartłomieja Kiełbowicza, nie zawsze przynosiły pociechę – potrafiły wywoływać sprzeczne emocje i prowokować do dyskusji.
We współczesnym świecie, zdominowanym przez media społecznościowe, prace Kiełbowicza równie szybko zyskują sobie zwolenników i hejterów. Postawa artysty, który bacznie przygląda się realiom, w których żyje, łączy twórczy impet z obywatelskim aktywizmem. Bartłomiej Kiełbowicz błyskotliwą, sprawną, lakoniczną kreską z perspektywy człowieka o liberalnych poglądach, komentuje osoby publiczne, wydarzenia, sytuacje: wspiera protesty uliczne kobiet, organizuje akcje malowania prodemokratycznych transparentów.
Na obrazach prezentowanych w Zamku, artysta zaciera ostrość rysów konkretnych twarzy. Kompozycje stają się plamą metaforycznej czerni, ramą dla napisu „POLAND”, labiryntem spraw wspólnych, trudnych i bolesnych. Na przemalowanych starych pracach Bartłomieja Kiełbowicza, najnowsza historia miesza się z autobiografią twórcy. Uważne oko widza, oglądającego zaprezentowane w Zamku prace, dostrzeże na nich prezydentów: Dudę, Trumpa i Zełenskiego. Uwadze odbiorcy nie umknie również niebo nad Warszawą gorejące zachodem słońca, które skojarzy z łuną nad płonącym Kijowem i poczucie niepokoju, który niosą nawracające w kompozycjach brunatne odcienie.
Ściany w Pokojach Królewiczowskich, na których zawieszone są płótna artysty, nie przeszkadzają publiczności, ale wyraźnie kierują jej przepływem. Powtarzający się na nich motyw „POLAND” przyciąga uwagę, hipnotyzuje i przytłacza zarazem. To spojrzenie na polskość z pozycji wymuszonej bliskości – nie sposób jej pominąć, obejść ani uniknąć konfrontacji.
Monika Przypkowska
Zamek Królewski w Warszawie
Kuratorka: Monika Przypkowska
24.08.2025- 12.10.2025
W trzech kolejnych salach z wielkoformatowymi płótnami Jana Matejki zagościły monolityczne struktury pokryte zmultiplikowanym napisem „POLAND”. Tworzą je obrazy z serii, nad którą Bartłomiej Kiełbowicz rozpoczął pracę w 2024 roku, a najnowsze przygotował specjalnie na obecną prezentację zamkową. Artysta, znany z zaangażowanych w polityczną i społeczną współczesność prac, po raz kolejny wchodzi w dialog z trudną spuścizną matejkowską.
Ich wspólny mianownik nie leży w technice czy skali, lecz w postawie artystycznej – stawianiu na pierwszym planie tematów związanych z trudną polskością. Historyczne kompozycje Jana Matejki, podobnie jak dzisiejsze prace Bartłomieja Kiełbowicza, nie zawsze przynosiły pociechę – potrafiły wywoływać sprzeczne emocje i prowokować do dyskusji.
We współczesnym świecie, zdominowanym przez media społecznościowe, prace Kiełbowicza równie szybko zyskują sobie zwolenników i hejterów. Postawa artysty, który bacznie przygląda się realiom, w których żyje, łączy twórczy impet z obywatelskim aktywizmem. Bartłomiej Kiełbowicz błyskotliwą, sprawną, lakoniczną kreską z perspektywy człowieka o liberalnych poglądach, komentuje osoby publiczne, wydarzenia, sytuacje: wspiera protesty uliczne kobiet, organizuje akcje malowania prodemokratycznych transparentów.
Na obrazach prezentowanych w Zamku, artysta zaciera ostrość rysów konkretnych twarzy. Kompozycje stają się plamą metaforycznej czerni, ramą dla napisu „POLAND”, labiryntem spraw wspólnych, trudnych i bolesnych. Na przemalowanych starych pracach Bartłomieja Kiełbowicza, najnowsza historia miesza się z autobiografią twórcy. Uważne oko widza, oglądającego zaprezentowane w Zamku prace, dostrzeże na nich prezydentów: Dudę, Trumpa i Zełenskiego. Uwadze odbiorcy nie umknie również niebo nad Warszawą gorejące zachodem słońca, które skojarzy z łuną nad płonącym Kijowem i poczucie niepokoju, który niosą nawracające w kompozycjach brunatne odcienie.
Ściany w Pokojach Królewiczowskich, na których zawieszone są płótna artysty, nie przeszkadzają publiczności, ale wyraźnie kierują jej przepływem. Powtarzający się na nich motyw „POLAND” przyciąga uwagę, hipnotyzuje i przytłacza zarazem. To spojrzenie na polskość z pozycji wymuszonej bliskości – nie sposób jej pominąć, obejść ani uniknąć konfrontacji.
Monika Przypkowska